Brudne skarpety czy brak emocji? O paradoksie związków na odległość
Czy wiesz, że związki na odległość rzadko kończą się dramatycznym rozstaniem? Częściej… umierają w ciszy, bez krzyku, bez dotyku. „Emocjonalna więź stopniowo słabnie, aż relacja bardziej przypomina kalendarz rozmów i historię wiadomości” – mówi prof. Małgorzata Dobrowolska, psycholog. Dystans gwarantuje, że nikt nie zostawia brudnych skarpet w salonie, ale czy to wystarczająca cena za miłość wirtualną?
Na pierwszy rzut oka związek na odległość wydaje się idealny. Brak codziennego tarcia, planowane spotkania, intensywne emocje raz na jakiś czas – i, przy okazji, brak brudnych skarpet walających się po mieszkaniu partnera. „Brakuje nudy, frustracji i ciszy, a to również buduje dojrzałą relację” – zauważa prof. Dobrowolska. – „Na odległość jest ciszej, bo można się wycofać. Kłótnia nie eskaluje, bo zawsze można zakończyć połączenie sprytem i pod pretekstem”
Od lat, wiele badań wskazuje na pewien paradoks: mniej konfliktów i większa samotność idą w parze. „takie związki nie kończą się nagle i zazwyczaj wcale nie burzliwie. Powoli wygaszają się, zanikają, stają się jakby rozmyte” – dodaje prof. Dobrowolska.
Cisza zamiast konfliktu
Towarzyszy nam taki niebezpieczny mit, że brak kłótni oznacza zdrową relację. „A to bardzo często nie dojrzałość, tylko marker, że emocje nie mają przestrzeni do wybrzmienia” – podkreśla psycholożka. Konflikt reguluje więź i renegocjuje granice. W długodystansowych relacjach ten proces zostaje wstrzymany. Badania z Uniwersytetu SWPS z 2024 r., projekt „Komunikacja i więź emocjonalna w relacjach na odległość”, pokazują, że intensywna komunikacja tekstowa nie zastępuje realnej obecności.
Ale jest też druga strona medalu – cisza i brak codziennego spięcia pozwala niektórym parom… zyskać przestrzeń dla siebie. Brak drobnych kłótni o brudne skarpety czy mycie naczyń może być relacją oszczędzającą energię, zwłaszcza dla osób o dużej potrzebie autonomii.
Kontakt fizyczny i emocjonalny
„Technologia nie zastąpi dotyku, objęcia, mikrogestów, zapachu, synchronizacji oddechu i napięć mięśniowych. Fizyczna bliskość jest fundamentem więzi. Gdy brakuje tej fizyczności, ciało i nasze fizjologiczne potrzeby tworzą dla relacji wyzwania, nawet jeśli umysł je racjonalizuje” – tłumaczy prof. Dobrowolska.
Badania z Akademii Leona Koźmińskiego z 2025 r., projekt „Neurobiologia bliskości w związkach”, wskazują, że brak fizycznego kontaktu zwiększa poczucie samotności. Ale też, co ciekawe, niektóre pary zgłaszają większą kreatywność w komunikacji i planowaniu spotkań – bo każda wizyta staje się wyjątkowym, intensywnym doświadczeniem.
Osobowość ma znaczenie
Nie każdy nadaje się do związku na odległość. „Osoby proaktywne, sprawcze, z wysoką tolerancją niepewności i silną motywacją do utrzymania kontaktu, radzą sobie lepiej. Natomiast osoby potrzebujące stałej fizycznej obecności partnera i częstego wsparcia emocjonalnego, nie przetrwają długo w dystansie” – mówi prof. Małgorzata Dobrowolska. Z badań wynika, że wysoka introwertyczność lub silna potrzeba autonomii sprzyjają adaptacji, podczas gdy osoby bardzo ekstrawertyczne szybciej doświadczają frustracji i samotności.
Takie związki wygasają nie z powodu zdrady ani braku uczuć. Kończą się, bo nie utrzymują codziennej regulacji emocjonalnej i biologicznej. Są wygodne, estetyczne i pozornie bezpieczne – ale bez realnej obecności. Badania wskazują, że 40% osób w takich związkach odczuwa samotność mimo częstych rozmów, a 45% deklaruje mniej konfliktów, co idzie w parze z rosnącym dystansem emocjonalnym.
Związki na odległość mają swoją ciemną i jasną stronę. Mogą wygaszać emocje, ale też dawać przestrzeń, spokój i czas na własny rozwój. „Takie relacje mogą trwać i rozwijać się – ale w „statystykach” stanowią bardziej etap, nie strategię na całe życie” – podkreśla prof. Małgorzata Dobrowolska.
Praktyczne wskazówki:
- Ustalcie ramy czasowe rozłąki i plany na wspólne życie.
- Nie unikajcie konfliktów – trudne rozmowy są oznaką zaangażowania.
- Dbajcie o realne spotkania fizyczne – dotyk i obecność są fundamentem więzi.
- Obserwujcie swoje ciało i emocje – brak tęsknoty to sygnał ostrzegawczy, nie lenistwo.
Bliskość rodzi się w doświadczeniu, emocjach i obecności drugiego człowieka. Żadna kamerka ani komunikator tego nie zastąpi. Ale brak codziennego stykania się z partnerem może też oznaczać mniej stresu, więcej spokoju i… czyste skarpety. „Rozwiązania technologiczne bardzo dziś wspierają związek na odległość, ale jeszcze ciągle mają spore ograniczenia w doświadczaniu relacji. Dlatego dystans czy odległość – tak, ale ze świadomością, co tracimy i co zyskujemy, z dbaniem o systematyczne też fizyczne spotkania przeplatane rozłąką” – podsumowuje prof. Dobrowolska.
Prof. Małgorzata Dobrowolska to uznana psycholog transformacji przyszłości, dyrektorka Szkoły Biznesu i kierowniczka studiów MBA na Politechnice Śląskiej, specjalizująca się w rozwoju kompetencji miękkich oraz radzeniu sobie ze zmianami i stresem w życiu zawodowym i osobistym. Posiada ponad 25 lat doświadczenia jako trenerka, psychoterapeutka i mentorka, w trakcie których spędziła dziesiątki tysięcy godzin na wykładach, szkoleniach i warsztatach z liderami, menedżerami i specjalistami z całego świata. Jest autorką i współautorką 19 książek naukowych oraz ponad 150 artykułów, a także laureatką licznych nagród branżowych. Jej podejście łączy wiedzę psychologiczną z praktycznymi narzędziami wspierającymi odporność psychiczną, komunikację i efektywność działania w warunkach niepewności, zmian i transformacji zawodowych.
Prof. Dobrowolska wspiera również rozwój innowacyjnych programów edukacyjnych i badawczych, łącząc psychologię, biznes oraz transformacje cyfrowe i energetyczne, co czyni ją cenioną ekspertką w obszarze kompetencji przyszłości zarówno
w środowisku akademickim, jak i biznesowym.




