Bałagan w głowie kosztuje nas więcej niż myślimy. Jak uporządkować myśli w czasach przebodźcowania i zadbać o swój dobrostan?

Żyjemy w czasach nieustannego szumu informacyjnego, pochłaniają nas social media. Powiadomienia, oczekiwania, presja bycia „na bieżąco” i ciągłe porównywanie się z innymi sprawiają, że coraz więcej osób odczuwa zmęczenie, rozdrażnienie i wewnętrzny chaos. Do tego dochodzą nierozwiązane sprawy, narastające latami. Dlaczego skutki bałaganu w głowie są dla nas gorsze niż się spodziewamy i w jaki sposób poradzić sobie z tym problemem?

Bałagan w głowie kosztuje nas więcej niż myślimy. Jak uporządkować myśli w czasach przebodźcowania i zadbać o swój dobrostan?

Scrollujesz, słuchasz podcastu w tle, odpowiadasz na wiadomości i próbujesz być „tu i teraz”. Problem w tym, że coraz częściej jesteś… wszędzie naraz, czyli nigdzie. W świecie pełnym bodźców i presji wiele osób doświadcza wewnętrznego chaosu, którego nie da się wyciszyć kolejną kawą ani nawet weekendem offline. Często tym szumem maskujemy prawdziwe problemy, które dzieją się w naszej podświadomości.

Do tego dochodzą problemy życia codziennego, które zajmują nasze myśli, stresują nas. Największym ciężarem, jaki niesie człowiek, wcale nie jest brak pieniędzy, czasu czy odwagi. Chociaż tak uważamy.

Ludzi przed szczęściem najbardziej blokuje właśnie bałagan w głowie, czyli nierozwiązane myśli, niewypowiedziane słowa i emocje, które nosimy w sobie latami. Udajemy, że to nas nie dotyczy, ale to nie jest prawda – mówi Damian Abramowicz, trener mentalny, mówca motywacyjny i szkoleniowiec oraz autor książki „Po słonecznej stronie życia”.

Ten wewnętrzny nieporządek, o który w tych czasach nietrudno, rzadko znika samoistnie. Przeciwnie, kumuluje się i stopniowo odbiera energię do życia. Szczególnie w świecie przebodźcowania, gdzie uwaga jest stale rozrywana, niezałatwione sprawy z przeszłości działają jak niewidzialne obciążniki.

Niedomknięte sprawy drenują energię

Nierozwiązane relacje i emocje można porównać do aplikacji działających w tle smartfona. Nie widzimy ich, nie korzystamy z nich, ale zużywają one baterię. Podobnie jest z ludźmi.

Niedokończone relacje są jak otwarte aplikacje w telefonie, nic z nimi nie robisz, a one cały czas zżerają twoją życiową energię. I tylko ty możesz zdecydować o odinstalowaniu tych aplikacji, czyli zajęciu się tym, co być może ciąży ci od lat oraz zajmuje przestrzeń w twojej głowie – tłumaczy Abramowicz.

Takimi „aplikacjami” bywają urwane znajomości, konflikty bez zakończenia, niewypowiedziane „przepraszam”, „kocham”, „tęsknię”. Nasze serce, nasza podświadomość zawsze pamięta, nawet jeśli rozum próbuje udawać, że sprawa została zamknięta.

Wybaczenie to nie zgoda i słabość. To ulga

Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że wybaczenie oznacza akceptację krzywdy. Tak nie musi być.

Wybaczasz nie dlatego, że ktoś zasłużył, tylko dlatego, że nie chcesz dłużej nosić tego ciężaru. Jeśli po latach wspomnienie nadal wywołuje ścisk w gardle czy napięcie w ciele, to znaczy, że ta historia wciąż żyje w tobie. Musimy się wówczas tym zająć. Wyłączyć wszystkie inne kwestie jakie dzieją się w życiu i skupić właśnie na tym, co nadal nam ciąży. Ja doskonale wiem to z autopsji, że wybaczenie absolutnie nie oznacza akceptacji tego, co ktoś nam zrobił, jaki los zgotował. Czasami trzeba to zrobić po prostu dla siebie i to bardzo pomaga – tłumaczy Damian Abramowicz.

Ponadto noszenie takich wieloletnich nieprzepracowanych emocji często sprawia, że ranimy ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z dawnymi wydarzeniami. Bliscy płacą cenę za coś, co wydarzyło się dawno temu. Złe wzorce przenosimy na dzieci, współmałżonków. Dlatego zrobienie porządku w głowie, jest szalenie istotne.

Odwaga dorosłości

Uporządkowanie spraw wewnętrznych wymaga odwagi. Czasem oznacza trudną rozmowę po latach, czasem jedno zdanie, które nigdy nie padło.

Największą odwagą dorosłości jest otwieranie drzwi, które od dawna chcemy omijać. Zadzwonić i powiedzieć: było trudno, brakowało mi ciebie, chciałem to domknąć. To właśnie jest prawdziwa siła – mówi trener mentalny.

Według Abramowicza porządkowanie swoich emicji nie jest luksusem ani modą z półki „rozwoju osobistego”. To obowiązek wobec siebie i innych, fundament dobrostanu psychicznego.

Zacząć dziś, nie „kiedyś”

W świecie, który pędzi coraz szybciej, odkładanie spraw na później bywa kuszące. Ale jak podkreśla trener mentalny, „kiedyś” to jedno z najdroższych słów, jakie wypowiadamy.

Dzisiaj nie jesteś ani za młody, ani za stary, żeby zrobić porządek w środku. Tylko poukładany człowiek potrafi żyć pełnią życia i powiedzieć: jestem szczęśliwy – podsumowuje Damian Abramowicz, mówca motywacyjny i szkoleniowiec.

Porządkowanie myśli, emocji i relacji to proces, który nie wymaga perfekcji, lecz decyzji. Decyzji, by zadbać o własną przestrzeń psychiczną – szczególnie teraz, gdy świat robi wszystko, by nam ją odebrać. Shortsy w social mediach celowo zabierają naszą uwagę, rozregulowują emocje, dają dopaminę, ale tak naprawdę drenują nas. Natłok tysięcy informacji każdego dnia sprawia, że człowiek nie jest w stanie skupić się dłużej na czymkolwiek innym. Nawet obejrzenie dwugodzinnego filmu jest wyzwaniem. Warto więc wykonać proste ćwiczenia, które pomogą nam w poukładaniu ważnych spraw.

3 proste ćwiczenia, które pomogą uporządkować głowę

  1. Lista otwartych spraw – Weź kartkę i zapisz wszystkie relacje, sytuacje lub osoby, które wracają do ciebie myślami. Bez oceniania. Sama świadomość często przynosi ulgę. Wystarczy 10 minut.
  2. Niedokończone zdania – Dla każdej osoby dopisz jedno zdanie, którego nigdy nie powiedziałeś/-aś, ale chciałbyś to zrobić. Nie musisz go wysyłać. Chodzi o nazwanie emocji.
  3. Jedna decyzja na dziś – Zadaj sobie pytanie: co mogę zamknąć w tym tygodniu? Jedną rozmowę. Jedną wiadomość. Jedno wybaczenie – nawet tylko w sobie. I zrób to.

 

Damian Abramowicz – mówca motywacyjny, trener mentalny, szkoleniowiec, doświadczony przedsiębiorca. Zawodowo pomaga firmom i doradza biznesowo. Współtworzy projekty Kuna System i Happy Business. Działa na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży i dorosłych. Prywatnie pasjonuje się podróżami oraz skokami ze spadochronem, których wykonał ponad 400.

Dodaj komentarz